Auto stojące na wsi bez OC – jakie grożą kary i jak je szybko sprzedać
Na północnym Mazowszu w wielu gospodarstwach stoi samochód „na zapas” – po dziadku, po sezonie albo taki, którego naprawa się nie opłaca. Często jest zarejestrowany, ale bez ważnego OC. To błąd, który może kosztować kilka tysięcy złotych.
Czy auto, które tylko stoi, musi mieć OC?
Tak. Obowiązek ubezpieczenia OC dotyczy każdego zarejestrowanego pojazdu – niezależnie od tego, czy jeździ, czy stoi w garażu. Brak polisy wykrywa Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, porównując bazy pojazdów i ubezpieczeń.
Jak wysoka jest kara?
Wysokość opłaty zależy od długości przerwy w ubezpieczeniu i od rodzaju pojazdu, a co roku rośnie razem z płacą minimalną. Przy przerwie dłuższej niż 14 dni dla samochodu osobowego to kwota rzędu kilku tysięcy złotych. Krótsze przerwy kosztują mniej, ale wciąż niemało.
Jak uniknąć kary?
- Wykupić OC – jeśli planujesz kiedyś jeździć autem.
- Wyrejestrować auto – przy kasacji w stacji demontażu.
- Sprzedać auto – po sprzedaży obowiązek przechodzi na nabywcę.
Sprzedaż auta bez przeglądu i OC
Auta bez badania technicznego i OC nie można prowadzić po drogach publicznych, dlatego kupujący przyjeżdża z lawetą. My robimy to standardowo: oglądamy auto na podwórku, spisujemy umowę, płacimy i zabieramy samochód na lawecie. Nie musisz niczego naprawiać, uruchamiać ani myć.
Co przygotować?
- dowód rejestracyjny (nawet nieaktualny),
- dowód osobisty właściciela,
- kluczyki,
- przy aucie po zmarłym – dokumenty spadkowe.
Masz auto stojące w Glinojecku, Regiminie czy Sońsku? Zadzwoń – wycenimy je przez telefon i przyjedziemy z lawetą.